Zwiedzanie Belém – hiper przewodnik po wszystkich zabytkach

Belém jest inne, niż cokolwiek w Lizbonie.

Przestronna dzielnica niedaleko ujścia Tagu, gdzie wieje już oceanem, słonym powietrzem, białymi żaglami i podróżami w nieznane. Wyblakła od słońca, z tropikalną roślinnością, przepięknymi parkami i zagęszczeniem zabytków, które może przyprawić o zawrót głowy. Co zwiedzać w Belem, żeby nie zwariować?

Zanim się tam wybierzecie, warto się przygotować – zabytki Belém należą do najważniejszych w Portugalii, jest ich mnóstwo, z czego kilka zostało wpisanych na listę UNESCO. Oprócz tego doliczyłam się ośmiu muzeów, a podejrzewam, że coś pominęłam – więc warto się zastanowić, co chcecie zobaczyć, a co możecie olać.

Przygotowałam dla Was hiperprzewodnik totalny, który pomoże Wam zaplanować zwiedzanie. Jeśli macie jakieś wątpliwości czy pytania, dajcie od razu znać!

A, coś mi padło na mózg przy edycji zdjęć, więc wszystkie mają taki głupiutki filtr, jak poniżej. Sorasy.

P1000585Widok na Mosteiro de Jerónimos od strony Palácio de Belém

Jak dojechać do Belém:

Pociągiem ze stacji Cais do Sodré, albo tramwajem, też z Cais do Sodré lub Terreiro do Paço. Belém jest na terenie Lizbony, więc zwykły bilet na komunikację miejską wystarczy. Uważajcie z biletami 24h, które nie uwzględniają podróży pociągiem.

Co zwiedzać w Belém:

1. Mosteiro de Jerónimos – Klasztor Hieronimitów

P1000673Manueliński portal nad wejściem do Jerónimos

Jerónimos to jeden z kluczowych zabytków nie tylko w samej Lizbonie, ale także w Portugalii. Potężny klasztor wybudowany na miejscu, gdzie kiedyś Henryk Żeglarz postawił kapliczkę, w której później modlił się Vasco da Gama na noc przed wyprawą do Indii. Jak się skończyło – wiemy wszyscy. W podzięce za powodzenie morskich wojaży król Manuel I (tutaj poczytacie o wszystkich trzech panach) rozkazał na miejscu henryczej kapliczki wybudować klasztor. I to jaki! Wystarczy rzucić okiem na Jerónimos, żeby zrozumieć, jakie bogactwa chlusnęły na Portugalię w epoce wielkich odkryć.
Styl architektoniczny, w którym wybudowano Jerónimos, ochrzczono później stylem manuelińskim i zobaczycie go też na wieżyczce Belém. Oprócz w kościele znajdują się sarkofagi Vasco da Gamy i portugalskiego wieszcza narodowego, czyli Luísa Vaz de Camões.

P1000697W Belém spoczywa Luís Vaz de Camões – wieszcz narodowy, a przy tym jednooki zabijaka

Zwiedzanie: Koniecznie wejdźcie do kościoła! Na zwiedzanie krużganek i klasztoru musicie ustawić się w ogromniastej kolejce i kupić bilety, co może zająć kilka godzin, wiec decyzję zostawiam Wam.

2. Pastéis de Nata – narodowe ciacha Portugalii

P1000580Z jakiegoś powodu nie mam zdjęcia ciastek, mam za to pałac prezydencki – też w Belém

Pastéis de nata, bezkonkurencyjnie najsłynniejsze portugalskie ciacha, to tarteletki z ciasta francuskiego z jajeczno-śmietanowym kremem. Podobno jako pierwsi produkowali je właśnie mnisi z Belém, cierpiący na nadmiar jajecznych żółtek.
Najpopularniejsze pastéis de nata w Lizbonie produkuje cukiernia zaraz obok Jerónimos. Jako jedyni mogą posługiwać się zastrzeżonym terminem “Pastéis de Belém”, i podobno tylko sześć osób na świecie zna ich recepturę. Pastéis de Belém poznacie po niebieskim logo i kolejce na progu. Osobiście nie widzę dramatycznej różnicy między ciastkami z Belém, a tymi od pani w kawiarni u mnie na ośce, ale ja zawsze miałam plebejskie podniebienie. A że ceny ciastek z Belém nie są zawrotne (koło 1,5€ za sztukę) i kolejka szybko idzie, to warto spróbować. Protip: pamiętajcie, żeby posypać ciacha cynamonem.

Zwiedzanie: Niekoniecznie, chyba że bardzo, bardzo lubicie ciastka.

3. Ogród botaniczny Belém

P1000650Jestem przekonana, że nie ma tygodnia w roku, kiedy coś tutaj nie kwitnie

Jak już koniecznie chcecie te ciastka, to weźcie je na wynos i skierujcie się do bramy ogrodu botanicznego, która stoi idealnie pomiędzy Pastéis de Belém a Jerónimos, tak że dojdziecie tam w pół minuty. W środku jest pięknie, kwitnie roślinność ze wszystkich stron świata, a co najważniejsze – trafia tam maleńki procent turystów, więc można w spokoju i ciszy rozłożyć się na trawie, pomiziać się z ciekawskimi pawiami i nie martwić się, że komuś psujecie kadr, ktoś chce Wam coś sprzedać i koniecznie musicie zaraz iść coś zwiedzać. Ogród jest ogromny i kiedy ja tam byłam – w sobotnie popołudnie pod koniec lipca – przez większą część zwiedzania nie było nikogo w okolicy. Tylko pawie.

Zwiedzanie: Jeśli macie ochotę na spokój i park, idźcie, bo ogród jest piękny! Wstęp kosztuje 2€.

P1000635Wszyscy turyści w ogrodzie botanicznym na jednym zdjęciu!

4. Centro Cultural de Belém- muzeum sztuki nowoczesnej

P1000720Centro Cultural de Belém

Muzeum sztuki nowoczesnej, które chwali się, że jest najpopularniejszym muzeum w Lizbonie. Kolekcja jest imponująca i zawiera m.in dzieła Picasso, Warhola, Miró i Francisa Bacona. Zwróćcie uwagę na fotografie Amisha Fultona – mroczne, czarno białe zdjęcia z pieszych wycieczek po Serra de Estrela i innych górskich szlakach – i feministyczną sztukę Jenny Holzer. Nie dlatego, że są najbardziej znani czy najlepsi, ale dlatego, że to moje ulubione i ja tak powiedziałam 🙂

Zwiedzanie: Jeśli interesuje was sztuka nowoczesna, to koniecznie. W soboty wstęp jest za darmo, w pozostałe dni kosztuje 5€.

5. Pomnik odkrywców

P1000745Henryk Żeglarz i drużyna odkrywców

Wzniesiony w 1939 r., podczas autorytarnego reżimu Salazara, imponujący monument nad brzegiem Tagu, przedstawiający szereg wczesnych odkrywców. Monument jest wysoki na ponad pięćdziesiąt metrów, a jego przód – skierowany w stronę rzeki – przedstawia Henryka Żegarza i 32 z pierwszych odkrywców, kartografów i nawigatorów. Jest tam parę osób, o których gdzieś już wspominałam – oprócz Henryka jest Vasco da Gama i jego ojciec Estêvão, są Pêro da Covilhã i Bartolomeu Dias, bez których odryć Vasco nigdzie by nie popłynął, jest nawet Philipa Lancester (mama Henryka, która podobno wcale nie była taka sympatyczna, jak kiedyś pisałam).
W środku pomniku jest winda, którą można wjechać na sam szczyt. Podobno widok na Belém – i ogromniastą mapę świata na placu przed pomnikiem – jest szałowy. Nie byłam, bo znów – kolejki…

Zwiedzanie: Z zewnątrz zobaczycie i tak, w środku – jeśli bardzo lubicie widoki. Wstęp kosztuje 5€.

6. Muzeum Morskie

Muzeum mieści się w klasztorze Jerónimos i zawiera ekspozycję o wielkich odkryciach, nawigacji i kartografii, modele i całe statki, a także takie ciekawostki, jak zachowane wnętrze jachtu portugalskiego króla Carlosa I. Wstęp kosztuje 4 euro.
Zwiedzanie: Muzeum jest bardzo fajne i ma dużą wartość edukacyjną, jeśli interesuje was epoka wielkich odkryć. Polecam.

7. Torre de Belém – wieża Belém

P1000753Torre de Belém, akurat bardziej na brzegu niż na wodzie 🙂

Wieżyczka wygląda niewinnie, jak zabawka wyrzucona przez fale oceanu – ale zadanie miała poważne, czyli chronienie Lizbony przed najazdem wrogich armii lub piratów. Oryginalnie wybudowana na środku Tagu, od trzęsienia ziemi w 1755 r., które zmieniło bieg rzeki, znajduje się zaraz przy brzegu. Budowę Torre de Belém rozpoczął João II, ale, jak to bywa – zmarł przed zakończeniem projektu, a pałeczkę podjął Manuel I, co widać po charakterystycznym stylu.
Ciekawostka dla Polaków – w wieży Belém dwa miesiące odsiedział kiedyś Józef Bem, który podpadł portugalskiemu rządowi w trakcie zmagań braci Pedro i Miguela Bragança o tron.

Zwiedzanie: Tak samo jak z pomnikiem odkrywców, raczej od zewnątrz, niż od środka.

9. i 10. Muzeum Elektryczności i Muzeum Powozów

IMG_20180609_171606551Jedna z przepięknych karoc w muzeum powozów

O tych dwóch muzeach rozpisałam się ze szczegółami tutaj, bo oba zasługują na więcej uwagi, niż dostają. Muzeum elektryczności – polecam spod serduszka, bo jest piękne, interesujące i fajnie zorganizowane, z ekspozycją dla dzieci i instalacjami sztuki nowoczesnej. Muzeum powozów też jest fajne, a zwiedzenie go mi zajęło nie więcej niż pół godziny, więc jeśli macie siłę, to się wybierzcie.

Zwiedzanie: Powozy kosztują 6 euro, muzeum elektryczności – zabijcie mnie, nie pamiętam i nie mogę znaleźć, ale mniej więcej tyle samo.

10. Muzeum Sztuki Ludowej – Museu de Arte Popular

Stała ekspozycja o ludowej sztuce Portugalii. Jest mnóstwo pługów, sianokosów i śpiewających chłopek, głównie przedstawionych na ogromnych kafelkach azulejos. Jest też trochę malarstwa i ceramiki, a także spora kolekcja starych fotografii.

Zwiedzanie: Moim zdaniem – dla pasjonatów. Sama w tym muzeum się nudziłam, a to mi się rzadko zdarza w muzeach. Niepasjonatom odradzam, chyba że jesteście w Lizbonie już tak długo, że pokończyły się Wam rzeczy do zwiedzania (nie wiem, dekadę czy coś?). Wstęp kosztuje 2,5€.

______________________________

Na tej liście brakuje kilku rzeczy – planetarium i muzeów MAAT i etnograficznego, z których muszę odrobić lekcję, zanim Wam coś powiem.

Mam nadzieję, że i tak już wiecie co zwiedzać w Belem, a jak nie wiecie, to łapcie jeszcze krzywopatrzącego rybiego Jezuska od Hieronimitów. Mi przynosi szczęście 😉

P1000711