Postacie z historii Portugalii, które pomogą Ci w zwiedzaniu

Też tak macie, że jak jesteście w nowym miejscu, to choćbyście zaliczyli wycieczki z przewodnikiem, muzea i wszystkie najważniejsze monumenty historyczne, to czasami trudno jest Wam cokolwiek z tego zapamiętać?

Na moje pierwsze samodzielne wakacje miałam zawsze wielkie plany, po których zostawało rozczarowanie, dziury w mózgu i kac moralny – a szkoda, bo odwiedziłam mnóstwo fajnych miejsc, do których teraz wypadałoby wrócić… Dopiero niedawno znalazłam na luki w pamięci sposób i trochę jestem w szoku, jaki jest prosty: teraz jak coś zwiedzam, to zamiast wydarzeń pamiętam ludzi.

Zamiast na siłę starać się zapamiętać, kiedy Portugale dotarli do Indii czy szczegóły o lizbońskim trzęsieniu ziemi, pamiętam konkretne osoby, które były w to zaangażowane. Z lekcji historii robią się ploteczki, a z hiperpoważnych relacji zostają anegdoty. Słowo klucz – zostają, bo jak kogoś raz zapamiętam, to zostanie ze mną na długo 🙂

Dzisiaj mam dla Was pierwszą porcję postaci historycznych, o których usłyszycie przy zwiedzaniu Portugalii – przydadzą się na ulicach Lizbony i Porto, w kurortach Algarve i zabytkach rozsianych po całym kraju. Na początek – wielkie odkrycia i odbudowa Lizbony.

P1000745Pomnik odkrywców w Belém

Vasco da Gama

Wiadomka – dzielny Vasco, co to odkrył morską drogę do Indii. O Vasco ciekawostek jest kilka – po pierwsze, o włos, a nie byłoby Vasco da Gamy, byłby za to Estevão – tata da Gama, któremu zmarło się zaraz przed wielką wyprawą. Po drugie, Vasco da Gama był na pewno bardzo dzielny i świetnie robił w nawigację, ale z całym tym odkrywaniem to troszeczkę przesada – parę lat wcześniej Portugalczycy posłali bowiem turboszpiega Pero da Covilhã do Indii oraz na wschodnie wybrzeże Afryki, a Pero wrócił zdrowy i cały i potwierdził, że Indie są, Afryka jest, ocean pomiędzy też jest. Następnie Bartolomeo Dias i jego ekipa opłynęli Przylądek Dobrej Nadziei, tak że było wiadomo, że wzdłuż wschodniego wybrzeża Afryki jest gdzie żeglować. Vasco da Gama miał za zadanie połączyć te dwie misje, ale że na końcu trasy znalazł Indie, to kapcie mu nie spadły z wrażenia, bo dokładnie taki był plan.

Po trzecie i jakoś rzadko wspominane – Vasco da Gama był niewiarygodnie okrutnym człowiekiem. Jest zachowana relacja o tym, jak rozkazał uciąć uszy i usta hinduskiemu posłowi, a na ich miejsce przyszyć psie. Psie uszy. Czy to tylko ja, czy mocno zalatuje Ramsayem Boltonem? Jest opisany przypadek, kiedy portugalska flota zaatakowała i splądrowała statek wiozący 400 muzułmańskich pielgrzymów, po czym da Gama nakazał spalić ich żywcem. Przypominam: mówimy o posłach i pielgrzymach, czyli z założenia ludzi, których się nie atakuje. Także ten.

P1000716Sarkofag Vasco da Gamy w klasztorze w Belém

Gdzie zobaczysz Vasco da Gamę (jeśli jeszcze masz ochotę):

Wyrzeźbionego na pomniku odkrywców, też w Belém, i w muzeum morskim (zgadliście!) w Belém.
Pochowanego w klasztorze Hieronimitów, czyli Jerónimos, w Belém.
W Oriente, nowoczesnej dzielnicy Lizbony wybudowanej na Expo.
Jako patrona szesnastokilometrowego mostu łączącego Lizbonę z drugą stroną Tagu.
W mieście Sines nad brzegiem oceanu, na południe od Lizbony, gdzie się ciągle wybieram, jak bozia da, to pójdzie lepiej niż nieszczęsna wycieczka do Sesimbry.

 

Henryk Żeglarz

Nie ma rozmowy o epoce wielkich odkryć bez chociaż wzmianki o Infante dom Henrique, czyli po polsku – o Henryku Żeglarzu. Książę Henryk był trzecim dzieciakiem w kolejce do tronu, a jak był młodym chłopakiem (podobno szczególnie gustującym w zapasach) tak się złożyło, że jego ojciec, Jan I, zdobył dla Portugalii Ceutę, czyli port w dzisiejszym Maroku. Henryk został wyznaczony jako jej nadzorca, i mniej więcej w tym samym czasie odbiło mu na punkcie północnego wybrzeża Afryki, gdzie miały znajdować się nie tylko przygody, ale przede wszystkim złoto, a także mityczne królestwo niejakiego Jana Prezbitera (wyguglujcie, bo to szałowa legenda, która na głowę bije wszystkie historyjki o Atlantydzie).

Henryk objął też funkcję Wielkiego Mistrza zakonu Templariuszy – co przyniosło mu kupę kasy – i zaczął otaczać opieką największych współczesnych mu kartografów i nawigatorów. Pod jego patronatem zbudowano pierwsze karawele, rozszyfrowano cykliczne wiatry nad Atlantykiem, co umożliwiło daleką żeglugę, a także odkryto m. in. Maderę i Azory, oraz opisano wschodnie wybrzeże Afryki.
Niestety, Henryk miał też nie jeden i nie dwa kretyńskie pomysły. W nieudanej kampanii na marokański Tangier, którą sam sobie wymyślił i dowodził, mimo że całkiem sporo osób w jego otoczeniu uważało, że to słaby pomysł, jego armia została otoczona przez armię marokańską. Henryk otrzymał wtedy list od swojego brata Edwarda – panującego króla Portugalii – namawiający go do odwrotu, który kompletnie zignorował. Portugalskim żołnierzom w czasie oblężenia skończyły się zapasy, i wielu zginęło… z głodu. Trochę dziwaczne jak na wojennego questa, c’nie? Podczas tej samej kampanii został porwany i uwięziony młodszy brat Henryka, Fernynand, który zginął w arabskiej niewoli kilka lat później.

Innym okropnym pomysłem Henryka było niewolnictwo. Handel niewolnikami z Afryki rozpoczął się za czasów jego odkryć, a został zakazany 300 lat później – przez takiego jednego pana, o którym będzie poniżej.

IMG_20180722_190429018_HDRPomnik Infanta Henryka w Tomar

Gdzie zobaczysz Henryka Żeglarza:

W klasztorze templariuszy w Tomar, sto kilometrów na północ od Lizbony.
W dwóch miastach w Algarve (tam gdzie plaża i wakacje), którego Henryk był gubernatorem: Sagres, gdzie mieszkał i bujał się z kartografami, i w Lagos, skąd wypływały statki odkrywców.
W Casa de Infante w centrum Porto, gdzie Henryk najprawdopodobniej się urodził.
Na pomniku odkrywców w Lizbonie, zaraz obok Vasco da Gamy.

 

Marques de Pombal

Jeśli macie pamiętać jedną datę z historii Portugalii, to zapamiętajcie tę: poranek 1 listopada 1755 r, kiedy Lizbonę uderzyło jedno z najpotężniejszych trzęsień ziemi w historii – dzisiaj szacowane na 9 w skali Richtera, z epicentrum dwieście kilometrów od wybrzeża. Zniszczenia odnotowano w miastach w całej Portugalii, a na Maderze i Azorach, a wstrząsy dosięgły m.in: Karaibów, Afryki północnej, Finlandii i Irlandii.
Trzęsienie ziemi w Lizbonie, a także tsunami, które nadeszło kilkadziesiąt minut później – akurat wtedy, kiedy tłum wybiegł na brzeg rzeki, żeby schronić się od wstrząsów – i pożary, które wybuchły w całym mieście i płonęły przez kolejne kilka dni, pozbawiły życia od 10 do 100 tysięcy ofiar.

Panujący król, José I, spakował walizki i udał się ze swoim dworem do Belém. Na miejscu został jeden z jego ministrów – Marques de Pombal, który zajął się odbudową z niesamowitą energią: wszystkim mężczyznom zdolnym do pracy natychmiast zakazano opuszczania murów miasta i zaangażowano do pracy w odbudowie. Z obawy przed pojawieniem się dżumy Pombal nakazał błyskawicznego pozbywania się zwłok. W strategicznych miejscach miasta rozstawiono szubienice, gdzie dla przykładu wieszano osoby oskarżone o szabrownictwo i zakłócanie porządku.

W kolejnych latach, i pod przewodnictwem Pombala, Lizbona stała się miastem, którym jest teraz, z idealnie symetrycznymi ulicami w Baixy, ogromnym placem Terreiro do Paço i pierwszymi wstrząso-odpornymi budynkami na świecie.

Wszystko to oczywiście wspaniałe, ALE… (oczywiście, że będzie jakieś ale) do dzisiaj opinie na temat Pombala są podzielone. Pombal był powszechnie znany z makiawelistycznych metod takich jak: publikowanie propagandy na własny temat pod sprytnymi pseudonimami, bezwzględne tępienie wrogów (wróg number jeden: Jezuici) i posługiwanie się takimi narzędziami, jak tortury i egzekucje. W czasie administracji Pombala zdelegalizowano niewolnictwo i Inkwizycję, zorganizowano przemysł produkcji porto i całkowicie zreformowano edukację, ale wszystko, co Pombal zrobił, miało jasne korzyści albo biznesowe, albo umacniające jego władzę.

marques-de-pombal

Markiz Pombal, autor i lokalizacja nieznane, źródło: Wikipedia

Gdzie zobaczysz Markiza de Pombal:

Na Terreiro do Paço i w Baixy w Lizbonie, gdzie go nie widać, ale jest.
Przy stacji metra Marques de Pombal, gdzie stoi jego ogromny pomnik.
Przy każdej wzmiance o lizbońskim trzęsieniu ziemi – a wierzcie mi, usłyszycie ich sporo.

 

Król Manuel I

Panowanie Manuela I przypadło na okres największych odkryć geograficznych – takich jak wyprawa Vasco da Gamy i odkrycie Brazylii przez Pedro Álvares Cabrala – i zawrotnego bogactwa Portugalii. Królewski dwór słynął z ekstrawagancji w całej Europie, a sam Manuel poruszał się po mieście w orszaku zawierającym m. in. nosorożce, słonie i trenowanego lamparta. Oprócz tego sprowadził na swój dwór najlepszych kompozytorów i muzyków i zlecił budowę lizbońskiej opery (niestety całkowicie zniszczonej w trzęsieniu ziemi). Ze jego czasów Portugalczycy mieli też ogromny wkład w rozwój kartografii, geografii i medycyny, ale panowanie Manuela miało też ciemne strony, takie jak wygnanie Żydów, i oczywiście – niewolnictwo.

Przy zwiedzaniu Lizbony o Manuelu usłyszycie głównie w kontekście stylu manuelińskiego, czyli portugalskiego gotyckiego stylu architektonicznego, którego najbardziej imponującym przykładem jest klasztor Jerónimos w Belém. Charakteryzuje się on przede wszystkim wykorzystaniem motywów związanych z wielkimi odkryciami, takimi jak liny, kotwice, róże wiatrów i sfery, krzyże Templariuszy, a także muszelki i różne motywy roślinne, takie jak liście i drzewa palmowe i tropikalne owoce, jak na przykład granaty i ananasy.

P1000750Torre de Belém, wybudowana na rozkaz Manuela I twierdza na Tagu

Gdzie zobaczysz Manuela I:

W każdym budynku wybudowanym w stylu manuelińskim w Lizbonie: w klasztorze Jerónimos, wieżyczce Torre de Belém czy portyku kościoła Nossa Senhora da Conceição.
W klasztorach Tomar i Batalha, i w kościołach rozsianych po całej Portugalii.

 

Przy pisaniu tego wpisu posłużyłam się fantastyczną książką Martina Page “The first global village – How Portugal changed the world”, którą polecam spod serduszka, jeśli czytacie po angielsku, a także bardzo, bardzo dużą ilością Wikipedii i prawie czterema latami rozbijania się po Lizbonie 😉

Jeśli się Wam podobało, dajcie znać w komentarzach albo polubcie Lizbonetki na fejsbuniu!