Panteon w Lizbonie – historia z klątwą w tle + porady praktyczne

Panteon w Lizbonie opowiada się tak: 16 stycznia 1630 r. miasto obudziła paskudna wieść – kościół świętej Engrácii, wczesnochrześcijańskiej męczennicy z Bragi, postawiony kilkadziesiąt lat wcześniej na rozkaz księżniczki Marii, został w nocy obrabowany i zbezczeszczony. O zbrodnię oskarżono przechrztę – Simão Pires Solisa, chłopaka z żydowskiej rodziny, który nocami miał zakradać się ukochanej – Read more about Panteon w Lizbonie – historia z klątwą w tle + porady praktyczne[…]

Co mnie wkurza w Portugalii – portugalskie irytacje

Kiedyś pisałam, że jaram się tym krajem jak małpa na karuzeli. I to prawda. Piszę tutaj o wszystkich pięknych rzeczach, od których w Lizbonie i okolicach opada szczena, i nie zrozumcie mnie źle – to też prawda. Uwielbiam Portugalczyków, melancholijnych, uprzejmych, spokojnych, z nutą wariactwa i poczuciem humoru. Uwielbiam to, jak się żyje w tym Read more about Co mnie wkurza w Portugalii – portugalskie irytacje[…]

Wycieczki z Lizbony – Rezerwat wilków iberyjskich w Mafrze

Dzisiaj znów jedziemy na wycieczkę z Lizbony – tym razem padło na rezerwat wilków iberyjskich w Mafrze. Pamiętam, że o tym miejscu czytałam lata temu, jeszcze zanim przyjechałam do Portugalii. Czytałam w kontekście wolontariatu – który okazał się płatny, a na płatny wolontariat się nie wybierałam ani wtedy, ani nie wybiorę w najbliższym czasie, bo Read more about Wycieczki z Lizbony – Rezerwat wilków iberyjskich w Mafrze[…]

Kawa w Portugalii – jak nie zginąć

Nie uważam, że Portugale to naród jakoś szczególnie kombinujący, ale z kawą to akurat przekombinowali. Dlatego jeśli cierpisz na chorobę kawową, a wybierasz się do Portugalii, to wiedz, jak żyć. W centrum Lizbony jeszcze dasz radę, ale kilka stacji metra dalej i na standardowe włoskie hasła dostaniesz bezradne wymachy rąk i wielkie oczy, ewentualnie – Read more about Kawa w Portugalii – jak nie zginąć[…]

Krwawe historyjki, paw, co drze dzioba i stare zdjęcia – Pałac Pimenta

To było tak: daleko od centrum, raczej koło obwodnicy, już tam, gdzie kolejka do Makdonalda 24/7, a w nocy ścigają się motocykle. Niedziela, popołudnie. Lizbona ciężka od nadchodzącej burzy. My – udręczeni, z książkami pod pachą, nic tak nie zatrzymuje niedzielnego czasu jak książka, a najlepiej to już w ogóle książka wyprowadzona na spacer. Mijamy Read more about Krwawe historyjki, paw, co drze dzioba i stare zdjęcia – Pałac Pimenta[…]